Nowy płaszcz dla Tomoe
Spadł pierwszy śnieg. Akihide właśnie dostał pierwszą od dawna wypłatę za kilka ramek komiksu do gazety. Był lekko przygnębiony, nie powodzi mu się tak jak dawniej od czasu wypadku. Nawet teraz idąc ulicą, nie potrafi stwierdzić, czy może właśnie nie minął kogoś znajomego. Może zapomniał mu pomachać bądź choćby skinąć ręką? Niestety, on widzi tylko białe plamy. Dawno już nie widział jak wygląda ktoś, kto się uśmiecha. - Eh, - westchnął głęboko, wyjął kopertę z wypłatą i przeliczył - czas najwyższy zabrać go po kurtkę. Schował pieniądze z powrotem do torby i skręcił w boczną ulicę. Już z daleka widział blok, w którym wynajął kawalerkę. Rodzice nie zostawili im zbyt wiele, ale był im wdzięczny za wszystko co ma. Wszedł po schodach na klatkę i otworzył drzwi do mieszkania. - Tomoe, ubieraj się, idziemy do sklepu! Z głębi mieszkania słychać było dźwięki jakiejś gry, przy której znowu pewnie jego młodszy brat prze...