Zaczynamy robić łazienkę! cz.1

Idąc za ciosem postanowiłam zacząć robić łazienkę dla Akihide, Tomoe i Zarakiela. Jako że chcę to wszystko utrzymać w stylu "studenckiego mieszkania" i ni cholery nic nie jest nowoczesne czy choćby zadbane. Wiecie jak to było w okresie, gdy wynajmowaliście mieszkanie? Właściciele często wrzucają tam meble i akcesoria, których sami nie potrzebują i nic z tego, że często to do siebie nie pasuje i często nie jest w najlepszym stanie. :) Nie generalizuję, ale dużo jest takich mieszkań z czasów Gierka :).

No to przechodzimy to naszej łazienki. Oczywiście sama diorama zrobiona jest z tektury i okleiny.


Na początku wyglądała jak powyżej. Sedes kupiłam kiedyś w Tigerze i tylko go pomalowałam a wanna była z kompletem kosmetyków. Z butelki po zmywaczu do paznokci powstał bojler, a półki zrobiłam z podstawek do Shopkinsów.



Z papieru toaletowego powstały małe rolki. Poniżej wykorzystałam Shopkinsy, które akurat były związane z tematyką łazienki, a na ostatniej półce postawiłam kartonowe printables, które znalazłam w internecie. Tak o to z papieru powstały proszki do prania, pudełko pasty do zębów, maści i pudełko z nowym mydełkiem.


Wskaźnik na bojlerze powstał z narysowanego wzoru na kartce zalanego klejem na gorąco. :) Specjalnie również pomalowałam rudo-brązowym kolorem niektóre miejsca, by wyglądał na nieco starszy. :) Jak znajdę w domu materiał to oczywiście powstaną rury do niego.


Z włochatej części szczoteczki do zębów i pałeczki od pędzla już dawno zrobiłam miotłę. Widoczne na zdjęciach białe chemikalia i wiaderko kupiłam kiedyś na Aliexpress za około dolara z tego co pamiętam (rzadko kupuję tam coś droższego xD).


Na kibelku leży zaczęta rolka papieru toaletowego i coś, co ja nazywam chusteczkami nawilżanymi albo podkładkami na sedes, tu już musi zadziałać nasza wyobraźnia.
Za to w środku kibelka widać wodę oraz jakieś opiłki. :) Lepiej nie wnikać. Może Akihide wylewał resztki obiadu do kanalizacji. Tak czy siak woda ta jest wyjmowalna i nie jest umocowana na stałe.



A teraz czas na umywalkę! jeszcze nie mam zrobionych kranów ani do wanny ani do umywalki, ale już sama "muszla" (czy jak to się tam zwie) jest wykonana.



Umywalka została zrobiona z plastikowej nakrętki do farby w sprayu, którą odpowiednio ucięłam na wymiar. Sam odpływ namalowałam własnoręcznie. Ponownie z upuszczonej kropli kleju zrobiłam kroplę wody, która sobie spływa do kanalizacji. :D

Lusterko, które idealnie mi się w komponowało, kupił mi kiedyś mój ukochany Mąż w sklepie "wszystko po 1zł".


Ktoś wodę rozlał! Nie ładnie :(



Teraz wszystko czeka na moją wenę z armaturą.

Do przeczytania!










Komentarze

  1. Łazienka wyszła super! Pomyślałaś o każdym detalu. Wielkie brawa! Tylko ta kropla w umywalce niecenzuralnie mi się kojarzy, bo jest trochę za bardzo biaława. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD Hah no fakt. Pomyślę nad jakimś bardziej przezroczystym materiałem. No ale wiesz... To są chłopaki, a Ci często umywalki nie tylko do rąk używają xD.

      Usuń
  2. Wielkie dzieło! To jest niesamowite Pokój!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :D. Takie komentarze zachęcają do dalszej pracy! (Thank you very much. Such comments encourage further work!)

      Usuń
  3. O matko z córką, przypomniała mi się moja łazienka z czasu studiów... I nie zawsze chętni do sprzątania współlokatorzy. Brr. Jakie szczęście, że to już przeszłość. :D

    Wyszło genialnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XD oj tak A mnie zawsze przerażały te współlokatorki co to na ziemię w swoim pokoju rzucały brudne ciuchy wraz z resztkami jedzenia z talerzy a i brudne podpaski się zdarzały. Nie wiem jak ja wytrzymałam te kilka miesięcy, bo choć dziewczyna zamykała swój pokój to fetor był nie do zniesienia.

      Usuń

Prześlij komentarz