Zarakiel Szemhazija

Witam,
nazywam się Zarakiel i jestem upadłym aniołem.  Przez długi czas grzałem się w VII kręgu piekła, za bluźnierstwa przeciw Bogu.
Serio nie ogarniam go, jakie tam bluźnierstwa? Mój staruszek  to Szemhazaj - jeden z najpotężniejszych aniołów, serafin w niebie a potem wódz upadłych aniołów. Mój tata uważał, że mamy takie same prawa do miłości i wolnej woli jak ludzie. Stąd zstąpił na ziemię wraz z poplecznikami, gdzie zakochany w kobiecie spłodził z nią dwóch  synów (tak miałem brata, ale pewnie już od dawna nie żyje).


Tym sposobem wkurzyliśmy Boga, a ten zesłał nas do piekła, gdzie przebywałem około 2-3 tysięcy lat. Przestaje się je liczyć, gdy codziennie martwisz się o to, by odkazić swoje wszystkie rany.

Wspominałem, że w VII kręgu zżerał nas wieczny ogień? No, to ten skubaniec spalił mi pół twarzy i jestem ślepy na jedno oko. Niestety nasza nieśmiertelność  nie działa w piekle.


Niby nie dotknąłem żadnego człowieka, ale Bóg jest surowy i zastosował na nas "odpowiedzialność zbiorową". 

Kochałem swojego ojca, kochałem również  Boga, ale on chyba nie kochał nas - aniołów.



Teraz mam nową rodzinę. A to wszystko przez to, że Akihide otworzył dla mnie wyjście z piekła, ćwicząc kręgi Grymuarów do swojego komiksu. Czysty przypadek, a może... a może nie?



Komentarze

  1. Fajna historia. Też kiedyś pisałam o aniołach, ale zupełnie innych. :)
    A ostatnie zdjęcie super - szczęśliwa rodzinka. :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz