Moje lalkowe alter ego - projekt Soihime w świecie lal

Od dłuższego czasu marzyłam, by zrobić swoją wersję siebie w lalkowym świecie. Wszystko dobrze, da się zrobić bez większego problemu, tylko że nigdzie nie mogłam dostać artykułowanej Barbie Curvy w Polsce. Zwłaszcza, gdy padła informacja, że znajdują się one w Carrefourach, a ja po zwiedzeniu trzech największych w Warszawie, nie znalazłam nawet jednej sztuki. 
  Zdążyłam już stracić wszelką nadzieję, a tu w końcu JEST. 


W końcu znalazła się bidulka i trafiła w piątek do mnie!

Tak więc od razu cały weekend spędziłam, by zabrać się za customizację.


Pierwsze co to ją oczywiście ogoliłam. Różowe włoski są fajne, ale już dawno minęły czasy, gdy tak szalałam z kolorem włosów, więc czekało też robienie jej peruki. No ale tutaj zdjęcia w trakcie malowania. Zapomniałam zrobić po malowaniu jak była jeszcze łysa.


A tu w trakcie klejenia peruki. Robiona była na folii spożywczej. Po wyschnięciu wyciągnęłam ją ze środka peruki :) - efekt na prawym zdjęciu.


A tu schnie lalka po MSC. Ciałko MTM curvy ma  dość ciemną karnację, więc musiałam rozjaśnić nieco pastelami. Udało mi się zejść ze dwa tony.




I o to efekt końcowy! Zrobiłam nawet czapkę, którą non stop noszę :D. Jest różnica no nie?

A tu Soi z bliska

   Burza włosów jak u Hermiony Granger. :D No ale niestety odkąd odrosły mi, to moje kłaki stały się nieokiełznane i chciałam to odzwierciedlić na lalce.
   Mam nadzieję, że ta krótka relacja Wam się spodoba. :D


A jak się uda to kupię jeszcze ze dwa takie ciałka. :D




Komentarze

  1. Podziwiałam już na insta. Naprawdę fajny pomysł. Nowe włosy są zdecydowanie lepsze. A Zarakiel tak dziwnie patrzy, jakby miał zamiar postukać się w czoło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że oglądasz, co tam spamuję xD. On się cholernie dziwi, temu co ludzie wyrabiają. Ale z niego to zboczeniec i myśli tylko o seksie xD.

      Usuń

Prześlij komentarz