Ruda kita po parkach pomyka



Dawno nie wstawiałam żadnej notki, a jednak trochę przy lalkach robiłam. I Tak o to lalka, którą kupiłam już jakiś czas temu z serii „Barbie w świecie gier” została poddana moim przeróbkom.

 Kupiłam ją, bo miała piękną główkę, ale niestety klej we włosach sprawił, że po wielu próbach zrezygnowałam z siłowania się z tym i w ten weekend wydłubałam jej wszystkie włosy razem z pokaźną warstwa kleju. Trwało to ze 3-4 godziny, ale włączyłam sobie do tego Naruto i jakoś zleciało. Tylko palców po tym nie czułam i miałam w nich zakwasy (to się tak da?!). No i uznałam, że jak już tak się bawię to pomaluję jej od nowa twarz, bo jej wielgachne oczy były dla mnie przesadzone. Chciałam z niej zrobić coś na kształt takiej kukiełki bądź lalki. Hmm nie wiem jak to ująć, ale stylizując włosy specjalnie zostawiłam jej wysokie czoło.


 Tak wiem, że to rudzielec bez piegów, ale nie chciałam ich. Nie chcę by każdy rudzielec był identyfikowany z piegami. Tak czy siak dziołszka przetrwała, choć z lenistwa zrobiłam błąd i białe plamki na oczach zrobiłam olejną (szlag, że z lenistwa nie chciało mi się szukać akryli), i o mały włos spartoliłabym wszystko, no ale się udało wytrzeć na mokro zaciek. Sytuacja opanowana!



Moich zbiorach ciuszkowych odnalazłam jakieś barbiowe getry i założyłam jej robiony kiedyś przeze mnie sweterek w truskaweczki. Buty natomiast były zamawiane na aliexpress i przeleżały w skrzynce z obuwiem lalkowym. Teraz brakuje jej tylko jakiejś torby, ale dziołszka wkrótce się jakiejś dorobi (kurcze nie mam pomysłu na imię dla niej!).



No i jako, że wezbrałam się w sobie (a głównie dlatego, że skończyła mi się karta miejska, sic!) i zaczęłam jeździć rowerem to i panienka doczekała się kilku nowych fotek, które zrobiłam wracając z pracy. By the way to nie wiem jak u Was, ale ja to mam pecha by pierwszy dzień i już trafić na jakieś roboty drogowe i zwężenia dróg chodnikowych! Do tego obtarłam sobie łapcie :<.



Komentarze