Mężczyzna w pełni sprawny

Jak prawie każdy z lalkowiczów chciałam mieć Kena, który by miał włosy i nie był zombie paralitykiem. Niestety z tą drugą opcją jest trudniej. O ile ktoś posiada lalkę supermana, która zdaje mi się, że nie jest dostępna w Polsce (próbowałam znaleźć, ale ni huhu).
Aż tu przeglądając nałogowo Aliexpress przypomniałam sobie lalki żołnierzy SWAT, które widziałam w Czechach i pomyślałam, że warto po szukać ich u Chińczyków.
Nie zawiodłam się. Było tego mnóstwo.

No i trafiłam na samo ciało takiego żołnierza, które widzieliście w poprzedniej notce. Pierwsze moje skojarzenie to muskularne obitsu. Ale jak jest z nim w rzeczywistości?

Zamówiłam go 3 sierpnia za 11,20 $ a dostałam paczuszkę 18 sierpnia.


Wygląda całkiem zacnie, oprócz muskulatury ma też całkiem niezłą wagę. Nie jest to na pewno żadna wydmuszka. Barki przypominają mi konstrukcję tą od Supermana.

Jedyna wada jaka pojawiła się przy montażu głowy (nie licząc różnicy w odcieniach skóry, ale z tym się liczyłam), to niestety inny gwint na głowę.


Musiałam za pomocą kleju na gorąco wydłużyć bolec oraz trochę gumy z wnętrza głowy spiłować...

Teraz jednak głowa pracuje już całkiem spoko.


Tak o to prezentuje się Ken, troszkę krótką ma szyję, ale można przyzwyczaić się do jego barczystości.


Pomimo tej wady wygląda całkiem proporcjonalnie.

Artykulacja obejmuje, łokcie, barki, ramiona, uda, kolana, punkt nieco nad stopą a poniżej łydki, śródstopie, klatkę piersiową, talię, szyję i nadgarstki. Można powiedzieć, że to takie Kenowe MTM!
Stawy pracuję bardzo dobrze, są sztywne a lalka bardzo fajnie pozuje.


Ken wciągnął się w pozowanie. Główkę dorwałam od Kena, którego kupiłam na spotkaniu lalkowym. Niestety jego oryginalne ciało nie przetrwało prób artykułowania go.


Jak widać nogi mają podwójne stawy, które pozwalają na zginanie do pozycji z przysiadem.


Tył o to naszego delikwenta.

Zarąbiste są te ruchome stopy!!

Nie mogę się trochę przyzwyczaić do tej muskulatury, bo przyzwyczajona jestem do panów stylu anime, ale nowy image Kena robi wrażenie!




I na koniec nasz przystojniak w super sexy pozie.

Stawy nie są luźne, jedyną wadą fabryczną jaka mi się w ciałku trafiła było to, że bolec w jednym nadgarstku (taka kulka mocująca) była nieco większa, przez co musiałam włożyć dużo siły, by umieścić ją na swoim miejscu, ale poza tym nie ma żadnych problemów.

Niestety w zestawie nie ma wymiennych dłoni, ale przy fakcie, że Ken w końcu może się bardziej realistycznie poruszać, jest do detal do przeżycia. Może ktoś z Was znajdzie pasujące takie dłonie?

Dajcie znać!










Komentarze

  1. Mięśniaki to zdecydowanie nie moja bajka, ale rozumiem twój zachwyt nad artykulacją. :)
    Jeśli zaś chodzi o Kenów, to chyba nie ma takiego, który by moją uwagę przyciągnął, chociaż Blaine Cali Guy ujdzie. Kiedyś widziałam fajnego customa z dwukolorowymi włosami w stylu członka boysbandu. :) Ciekawa jestem jaki strój zafundujesz swojemu macho manowi. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam na podobnym ciele niezłego przystojniaczka :)
    Twoje uruchomienie jest wielce udane!!! ależ aktualnie
    zakręciłam się na facetów XL - jeden z wmoldowanym
    kucykiem a la samuraj już sobie zamieszkał ze mną,
    rozbudzając apetyt na pozostałe egzemplarze :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz