Po Pradze



     No i to Tomoe wrócił razem ze mną z Pragi! Na zdjęciu widać Hradczany. Było na prawdę cudownie, choć chwilami sił już brakowało na to chodzenie. Biedny Tomoe taki malutki, a cała Praga to mnóstwo wzgórz i wszędzie chodzi się pod górkę. :)

        Do tego pomimo pięknych widoków udało mi się zakupić parę fajnych rzeczy dla lalek (jak to łatwo się wydaje podczas wakacji!)

 
 
        Wszystko było w koronach czeskich, więc nie dostańcie zawału na widok metek cenowych XD.

        Wracając do zwiedzania, to udało mi się też wleźć na wieżę Petrin, która strasznie wysoka była i choć widok był z niej piękny to długo na samej górze usiedzieć nie mogliśmy. W przeciwieństwie do małego Tomoe, który nie przejmował się i poprosił o parę fotek na tle pięknej praskiej panoramy miasta.

    Zwiedzania było tak wiele, ale że nie wszędzie Tomoe zdołał wejść (Wielką i Małą Amerykę musiał sobie odpuścić, bo bał się, że spadnie do kanionu), to teraz pokażę Wam jeszcze fotkę z Wyszechradu - bardzo ładnego kompleksu parkowo-kościelno-cmentarno-pomnikowego.



T: -Łiii!!! Ale wysoko!
JA: - Uważaj młody bo w dół jest jakiś kilometr! (ledwo dycha z powodu lęku wysokości)


Po tygodniu miło było wrócić do domu. :) Tomoe się rozpakował i zabrał się za odrabianie zadań domowych (jego starszy brat ma manię na punkcie dobrego wykształcenia młodego).


Ich Rudzielec (tak, ten rudy kot, który siedzi przy tapczanie) jest strasznie smutny, bo Tomoe przywiózł sobie maskotkę z Pragi (tego o to lisoszopa) i teraz z nim śpi, a Rudzielec musi zadowolić się podłogą.

Miaaaaau!




Komentarze

  1. Świetna wycieczka! Tomoe wygląda na psotnika i wulkan energii.
    Pewnie po powrocie pochwalił się bratu gdzie był i co robił.
    I na pewno cieszy się, że są już wakacje i może leniuchować. ^^

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz